Prof. Maksymowicz uczula lekarzy rodzinnych na nowe objawy

Co brać pod uwagę przy wysyłaniu pacjentów na testy?

Trzecia fala koronawirusa w Polsce powoduje, że w szybkim tempie zapełniają się oddziały covidowe.
Podczas konferencji zwołanej w czwartek przed Szpitalem Uniwersyteckim w Olsztynie, prof. Wojciech Maksymowicz przyznał, że także w tym szpitalu wszystkie miejsca na oddziale są już zajęte. W tej chwili szykowane są dodatkowe, ponadlimitowe miejsca. - Taka sytuacja była już w listopadzie i wiemy, czym to grozi. Mamy pacjentów w różnym wieku, także młodszych, którzy są kandydatami do tego, że mogą nie przeżyć. Robimy wszystko, co można zrobić, ale tak duża zwyżka zachorowań powoduje zagrożenie płynnością funkcjonowania placówek medycznych – powiedział.
Prof. Maksymowicz przyznał też, że mamy do czynienia z rozprzestrzenianiem się nowej brytyjskiej wersji wirusa, który objawiać się może inaczej niż poprzedni. W przeciwieństwie do pierwszej postaci rzadziej występuje utrata węchu i smaku. To może być mylące, że jeśli ktoś nie utracił węchu i smaku, to pewnie nie jest to COVID-19. Częściej występuje ból gardła, częściej występuje także uczucie zmęczenia i ból mięśni. To są podstawowe różnice, które nie powinny mylić - powiedział, wskazując, że lekarze pierwszego kontaktu muszą brać te informacje pod uwagę przy wysyłaniu pacjentów na testy.
Prof. Maksymowicz podkreślił, że informacje o nieco innym przebiegu choroby pochodzą ze specjalistycznych czasopism naukowych i medycznych.
Jak dodał, nowa postać wirusa jest bardziej niebezpieczna ze względu na to, że się łatwiej rozprzestrzenia i większa jest śmiertelność pacjentów.
Jak mówił, zdolności do rozprzestrzenia się brytyjskiej odmiany są wyższe o 70 proc. i to jest powód, dla którego obecnie odnotowuje się coraz więcej przypadków zakażeń. Maksymowicz podkreślił, że brytyjska mutacja jest bardziej śmiertelna. - Jeśli mamy 1000 osób zakażonych, to przy poprzedniej wersji wirusa statystycznie umrze 10 osób z nich, a przy brytyjskiej umrze 13 pacjentów - mówił. - Dlatego musimy być bardziej czujni.

id

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować